Patron Honorowy -Tomasz Kiendyś

O Patronat  honorowy naszego wyścigu zwróciliśmy się do Tomasz Kiendysia. -Obecnie trenera Kadry Polski  w kolarstwie szosowym U23, byłego świetnego kolarza elity.

Dog’s Head Predator to wyścig szosowy  z niewielkim ale jednak sektorem bruku. Brukowane drogi były  w naszych stronach częściej spotykanym elementem. Czas jednak jest dla większości brukowanych dróg nieubłagany. Bruk  w Wierzbowej trzyma się jednak mocno. Tomasz Kiendyś podczas swojej kariery kolarskiej uczestniczył  w kampanii wiosennych klasyków  w Belgii, gdzie bruk do rzadkości nie należy. Tomasz ukończył m.in Tour of Flanders i Gent -Wevelgem Ilość bruku na Dog’s Head Predator nie jest duża ale jednak jest okazja się  z nim zmierzyć.  Poza tym końcówka wyścigu 1700 metrów przypomina kryterium. Wielokrotnie nasz patron wygrywał tego typu wyścigi

zdjecia  z archiwum Tomasza Kiendysia prawa do zdjęć zastrzeżone

Poniżej specjalnie dla Was Parę zdań od  Tomasza Kiendysia. znalazł dla chwilę czasu podczas pełnienie obowiązków jednego  z dwóch trenerów Kadry Polski podczas Tour de Pologne, za co bardzo mu dziękuje!

O specyfice jazdy po brukach można by rozpisywać się dużo. W odniesieniu do „przypadkowych „odcinków jakie spotyka sie w zasadzie sporadycznie w niektórych miejscowościach to zupełnie inny temat.
Sama struktura nawierzchni brukowanej u nas w kraju często jest zupełnie odmienna od francuskich, czy flandryjskich.
Co do techniki pokonywania sektorów to założeniem jest „wyszukiwanie” jak najmniej „wybitych odcinków, unikania wytłuczonych w bruku dziur; najczęściej jest to środkowy pas drogi brukowanej, gdzie ciężki sprzęt rolniczy na co dzień „ma go między kołami”;
Istotą jest też sprzęt, a na pewno odpowiednie ogumienie (najczęściej opona/szytka 26′-28′) i dobór odpowiedniego ciśnienia w oponie/szytce (3-5-6 atmosfer) do wagi zawodnika, odpowiednie kąty ramy (dopasowanie do szerszych opon, lepsza amortyzacja );
Najistotniejsze jest jednak to, aby sporo trenować na długich takich sektorach, by wyćwiczyć odpowiedni rytm, dobór przełożeń, technikę jazdy.
Na koniec trzeba jednak przyznać, że na zachodzie jednak stara się utrzymywać tego typu nawierzchnie w „należytym ” stanie tak ,by była kultywowana tradycja ścigania sie w monumentalnych (i nie tylko) klasykach. Ba, modernizuje i odtwarza sie regularnie stan tych nawierzchni. U nas niestety najlepiej od razu wszystko zaasfaltować 😉 Może już dziś mało jest solidnych brukarzy…?